Zakup mieszkania to wbrew pozorom decyzja trudna, wymagająca odpowiedniego przygotowania i przemyślanych działań. Może się wydawać, że gdy uzbieramy odpowiednią sumę pieniędzy to reszta pójdzie jak z płatka, ale wtedy zabawa tak naprawdę dopiero się zaczyna. Odpowiadające naszym potrzebom mieszkanie trzeba najpierw znaleźć.

Klasycznie – z pośrednikiem
Pierwsza myśl, jaka przychodzi nam do głowy, gdy słyszymy o zakupie mieszkania to biuro nieruchomości. Jak każda metoda ma ona swoje plusy i minusy, ale nie da się ukryć, że taki sposób poszukiwania mieszkania jest w naszym kraju wciąż bardzo popularny.

Decydując się na takie rozwiązanie zaoszczędzamy naprawdę dużo czasu – to najważniejsza korzyść płynąca ze współpracy z biurem lub agentem nieruchomości. Załóżmy, że jesteśmy nowi w jakimś mieście, albo mieszkamy w nim niezbyt długo i zamierzamy kupić tam mieszkanie. Niewielu z nas jest specjalistami z branży mieszkaniowej, nie znamy trendów, nie wiemy o inwestycjach powstających w okolicy, nie znamy dobrze dzielnic i osiedli. Mało wiemy też o bezpieczeństwie w danej dzielnicy i o tym, czy warto kupić mieszkanie akurat od tego a nie innego dewelopera.

Przeczytaj o wadach i zaletach kupna mieszkania z pośrednikiem

Tu z pomocą przychodzi właśnie biuro nieruchomości, które zajmie się tymi sprawami w naszym imieniu. Nie będziemy tracić więc czasu na mozolne grzebanie w ofertach i ogłoszeniach. Poza tym jest jeszcze jeden ważny aspekt takiej współpracy – agenci nieruchomości oferują w pakiecie usług obsługę prawną zakupu inwestycji. Jej sprawdzenie pod tym kątem także powinno być dla nas ważne.

Jak w każdej branży, również w branży nieruchomości możemy natknąć się na osobę niekompetentną lub po prostu na zwykłego oszusta. Jeśli już decydujemy się na powierzenie tej operacji specjalistom, warto zrobić małe rozeznanie i zorientować się, czy wybrane przez nas biuro rzeczywiście tych specjalistów zatrudnia. Jedyne co tracimy przy wyborze tej opcji to pieniądze na prowizję, ale jeśli trafimy na profesjonalistę, to nie odczujemy ich straty, a wręcz przeciwnie – będzie to dobra inwestycja, która szybko się zwróci. Przed podpisaniem umowy z pośrednikiem można też negocjować wysokość takiej prowizji.

Co zyskujemy? Czas, załatwienie formalności, gwarancję znajomości rynku.
Co tracimy? Trochę pieniędzy.

Nowocześnie – przez Internet
Chyba najpopularniejszy obecnie sposób wyszukiwania mieszkań. I nie ma się zupełnie czemu dziwić – Internet dominuje każdą dziedzinę życia w naszych czasach. Portali z ofertami mieszkań z rynku pierwotnego czy wtórnego jest w polskiej sieci kilka, a każdy z nich ma w swojej bazie co najmniej kilkaset pozycji. Jest w czym wybierać.

Plusem takiego sposobu jest na pewno wygoda. Bez wychodzenia z domu i w każdym miejscu o każdej porze możesz poświęcić chwilę na szukanie wymarzonego mieszkania. Wyszukiwarki są na tyle zaawansowane, że możesz szybko przejść do konkretnej dzielnicy, w której chciałbyś zamieszkać i szukać tylko ofert stamtąd. A może masz jakieś dobre doświadczenia ze współpracy z jakimś deweloperem? Nic nie stoi na przeszkodzie, możesz wyszukać jego ofert czy to na portalu ogłoszeniowym, czy w wyszukiwarce.




Zobacz pięć najważniejszych portali ogłoszeniowych

Minusem na pewno będzie czas, a raczej to, ile tego czasu będziemy musieli na znalezienie pasującego nam mieszkania poświęcić. Samodzielnie będziemy musieli przeprowadzić tę procedurę od A do Z. Wyszukać, skontaktować się z właścicielem nieruchomości, umówić się na spotkanie w sprawie jej obejrzenia i przebrnąć przez całą procedurę prawną aż do podpisania umowy i odebrania kluczy.

Co zyskujemy? Pieniądze. Decydując się na samodzielne szukanie, prowizja zostaje w kieszeni.
Co tracimy? Czas. Wszystko będzie na naszej głowie, a to wymaga wysiłku i cierpliwości.

Konwencjonalnie – przez ogłoszenia
W dobie internetu takie ogłoszenia widywane są coraz rzadziej, ale wciąż możemy na nie trafić. Nikogo nie dziwią na pewno kartki na słupach czy klatkach schodowych z treścią typu: „Pilnie kupię mieszkanie w tej okolicy…” lub „Kupię mieszkanie dwupokojowe…”.

Tę metodę również warto wypróbować, przecież nic nie tracimy. Być może zgłosi się do nas ktoś z idealną propozycją. Można też szepnąć słówko znajomym czy rodzinie, w końcu poczta pantoflowa nigdy nie jest złym pomysłem.

Co zyskujemy? Szansę, że zgłosi się do nas ktoś z interesującą ofertą.
Co tracimy?
Nic.

Możliwości w tych czasach mamy dużo, ale cała sztuka polega na tym, aby wybrać mądrze i w ostatecznym rachunku zaoszczędzić jak najwięcej pieniędzy i nerwów, aby w pełni móc cieszyć się z kupna mieszkania, które posłuży nam na lata.

Share This