Miejsce postojowe coraz bardziej pożądane
Oceń artykuł

Autobusy, szybka kolej miejska, tramwaje, trolejbusy, metro… Jak by nie była rozwinięta komunikacja miejska w polskich największych miastach, to wciąż nie zmienia się jedno – samochód jest najpopularniejszym środkiem transportu w naszym kraju. Jeździmy wszędzie i na potęgę – do pracy, na zakupy, dla przyjemności i z przymusu. Trudno znaleźć dziś statystyczną rodzinę (mówimy tu wciąż o miastach powyżej 50 tysięcy mieszkańców), do której nie można byłoby przypisać chociaż jednego samochodu.

Kraj się rozwija, społeczeństwo się bogaci, więc pojazdów przybywa. Nowych osiedli i bloków również w naszym kraju nie brakuje. Miejsce parkingowe przy zakupie mieszkania urosło w ostatnim czasie do rangi rarytasu.

Pan tu nie stał

Nie zna życia ten, kto choć raz nie brał udziału w wyścigu o zaparkowanie na wyznaczonym do tego miejsca pod swoim blokiem. W obecnych czasach często zaparkowanie samochodu po pracy graniczy z cudem, a jeśli sytuacja ta powtarza się każdego dnia – robi się z tego spory problem.

Dlatego tak bardzo pożądane stały się w ostatnich czasach wyznaczone miejsca postojowe. Walka nie toczy się już tylko o miejsce w hali garażowej, ale także na powietrzu na miejscach do tego wyznaczonych przez dewelopera, których… zazwyczaj jest za mało. Bardzo często bywa tak, że dostępność miejsca parkingowego decyduje o zakupie mieszkania w danej inwestycji.

Dlaczego miejsc wciąż jest za mało?

Sprawa nie jest taka prosta, jak mogłoby się wydawać, ponieważ nie wystarczy po prostu wylać betonu, namalować pasy i oferować klientom parking w cenie mieszkania. Często jest tak, że deweloper decyduje się na minimalną wymaganą liczbę miejsc parkingowych z wielu powodów – najczęstszym z nich jest po prostu wielkość działki.

Wraz ze wzrostem popytu wzrastają również ceny. Miejsce w hali garażowej nowego bloku sięgają w niektórych miejscach już 60 000 złotych! I chętnych nie brakuje. Da się również zauważyć sytuację, gdy zakup miejsca parkingowego (czy to w hali, czy na zewnątrz) nie mogą kupić właściciele kawalerek, bo miejsca te przeznaczone są dla klientów decydujących się na większe mieszkanie. W teorii przy ograniczonej liczbie miejsc takie rozwiązanie wydaje się w jakiś sposób logiczne, ale nie da się oprzeć wrażeniu, że jednak jest to postępowanie w stylu równych i równiejszych.

Pod dachem i na powietrzu

Oczywiście w idealnym świecie każdy blok miałby swoją halę garażową na tyle miejsc, ile byłoby na nie chętnych. Niestety bardzo rzadko liczba miejsc odpowiada liczbie samochodów mieszkańców danej inwestycji. Lepszym rozwiązaniem jest oczywiście miejsce pod dachem, ale tam liczba miejsc jest bardzo ograniczona, a co więcej – często bywa tak, że miejsce trzeba zakupić obligatoryjnie do mieszkania, które najbardziej nam odpowiada.

Dopóki miejsc będzie brakować, dopóty problem nie zostanie rozwiązany. I to niezależnie od wielkości osiedla. Prawda jest jednak taka, że miejsce dla samochodu w naszych nowych czterech kątach staje się powoli towarem deficytowym.

Share This